Literatura,  Początki

Silmarillion jako dzieło literackie nie produkt

Silmarillion jak każda książka może okazać się po prostu komercyjnym produktem. Ostatnio powstała seria wpisów, której celem była 'pomoc’ wszystkim miłośnikom twórczości J.R.R. Tolkiena przy wyborze idealnego wydania Silmarillionu. Omówiliśmy sporo wydań Silmarillionu w różnych wersjach, różnych wydawnictw, skupiając się głównie na komercyjnym aspekcie. Dziś omówimy Silmarillion nie jako coś, co możemy kupić w księgarni a jako dzieło literackie.

Nie dla Tolkiena deszczowa Anglia

Główną inspiracją J.R.R. Tolkiena do napisania Silmarillionu była, uogólniając bujność reszty świata. Zafascynowany wszelkiego rodzaju mitami i wydarzeniami spoza granic Wielkiej Brytanii J.R.R. Tolkien ubolewał nad tym, że Wielka Brytania nie posiada swojej własnej mitologi, która tej szarej, deszczowej Anglii by dodała choćby odrobinę kolorów i polotu.

O co kaman, czyli trudne początki

Jak się okazuje Silmarillion o równie barwnej fabule jak ilustracje Teda Nasmitha nie zawsze cieszył się takim uznaniem jak teraz. Początkowo gdy to J.R.R. Tolkien przekazał swojemu wydawcy zarys historii Silmarillionu ten spotkał się z krytyką Stanleya Unwina. Był to jednak wyjątkowy typ krytyki. Silmarillion uznano za zbyt skomplikowany niejasny i za bardzo odbiegający w stronę mitologi celtyckiej. Nie wiem jak wy, ale mi się wydaje, że taka krytyka dla każdego pisarza jest jednocześnie ogromnym komplementem. Bo czy istnieje coś wspanialszego dla pisarza niż usłyszenie, że jego 'dzieło’ jest tak skomplikowane, niejasne i zawiłe, że aż 'nie do ogarnięcia’? Świadomość, że 'to się nie sprzeda’ bo nie trzymasz się komercyjnego i pospolitego schematu na zasadzie grupa przyjaciół> wspólne trudności> happy end to swego rodzaju komplement. Nic tak jak Silmarillion nie odzwierciedla bujnej wyobraźni i wyjątkowości J.R.R. Tolkiena.

Silmarillion — Właściwy moment i pierwotny cel

Pierwsze początki tworzenia prac, które miały być podwalinami Silmarillionu Tolkien zaczął w 1914 roku. Były to jednak tak sporadyczne notatki, że nie można tego nawet nazwać próbą tworzenia Silmarillionu a jedynie zlepkami pomysłów. Dlatego właśnie mówi się, że oficjalne prace nad Silmarillionem J.R.R. Tolkien zaczął w 1917 roku a ten został wydany w całości dopiero po jego śmierci w 1977 roku. Pomimo tak późnej publikacji zarys Silmarillionu można było zobaczyć już w 1926 roku. Zarys ten został opublikowany w IV tomie HOME.

Pierwotnie to właśnie Silmarillion, a nie Władca Pierścieni miał być kontynuacją Hobbita. Silmarillion opowiada o Dawnych Dniach w niewielkim stopniu nawiązując do czasów, w których miały miejsce wydarzenia opisane w Hobbicie i Władcy Pierścieni. Spotkanie się z odrzuceniem przez wydawcę dzieła, nad którym pracowało się wiele lat nigdy nie jest miłym doświadczeniem. Trzeba jednak przyznać, że była to dobra decyzja Stanleya Unwina. Czy wyobrażacie sobie po przeczytaniu 'lekkiego’ Hobbita zostać rzuconym na tak głęboką wodę jak Silmarillion? Ponadto ta odmowa sprawiła, że Silmarillion był dopracowywany przez pół wieku co zapewne sprawiło, że jest on tak perfekcyjnie spójny. Niezaprzeczalnie to właśnie Stanleyowi Unwinowi zawdzięczamy 'dozowanie’ poziomu trudności w eksplorowaniu Legendarium Tolkiena. Gdy wreszcie doszło do publikacji Silmarillionu w 1977 roku ten okazał się początkowo (w porównaniu do Władcy Pierścieni i Hobbita) porażką. Różnica pomiędzy Hobbitem a Władcą Pierścieni w sprzedaży nakładu sięgała kilku milionów. Zapewne było to spowodowane niesłabą jakością materiału a jedynie wstępną niechęcią do faktu, iż został on zredagowany nie przez samego J.R.R. Tolkiena a jego syna Christophera Tolkiena.

Czy Tolkien i Tolkien to, to samo?

Jak powszechnie wiadomo J.R.R. Tolkienowi nie udało się dokończyć Silmarillionu. Jednak pozostawił on po sobie wiele notatek i szkiców, które miały być bazą dla tego dzieła. Na nasze szczęście J.R.R. Tolkien zawczasu mianował swojego syna Christophera Tolkiena na spadkobiercę swojego dorobku literackiego. Po śmierci ojca Christopher zapragnął wydać Silmarillion, ponieważ wiedział, że było to pragnienie jego ojca. Zredagowanie najważniejszego dzieła ojca, nad którym pracował wiele lat to nie lada wyzwanie. Zebranie w całóść wszystkich notatek i ułożenie ich w logiczną całość znając upodobanie J.R.R. Tolkiena do teori haosu. Uzupełnienie luk w tych notatkach gdzie momentami Christopher musiał dopisać i wymyślić w całości sam niektóre wątki. Presja społeczeństwa, wydawców i strach przed zawiedzeniem ojca. Wszystko to z całą pewnością miało wpływ na to jak Silmarillion wygląda teraz. Sprowadza to nas również do odwiecznego pytania ile jest Tolkiena w Tolkienie?

Z całą pewnością w Silmarillionie znajdziemy J.R.R. Tolkiena, bo większość rzeczywiście jest oparta na jego notatkach. I to całkiem konkretnych notatkach, gdyż w IV części HOME można zobaczyć solidny zarys mitologi J.R.R. Tolkiena. Ponadto również w IV tomie HOME możemy znaleźć w całości napisaną przez J.R.R. Tolkiena część Silmarillionu Quenta Noldorinwa. Pomimo tych wszystkich notatek, które były dużym ułatwieniem, iż jasno pokazywały zamysł J.R.R. Tolkiena, Christopher, redagując Silmarillion postawił sobie wysoko poprzeczkę. Mimo wszystko trzeba przyznać, że świetnie sobie z tym poradził. Nie da się jednak ukryć, że gdyby nie cała ta presja ze strony czytelników i wydawców zapewne w całej tej książce byłoby więcej Tolkiena. Pytanie tylko którego? Czy gdyby Christopher dał sobie więcej czasu lepiej by odzwierciedlił to co ojciec chciał nam pokazać? A może bardziej by poszedł własną drogą i wtrącił więcej od siebie? Ahh te pytania bez odpowiedzi.

Biblia bez religii i nauka bez…?

Silmarillion zachwycił ludzi na całym świecie dzięki temu, że J.R.R. Tolkien w subtelny sposób przedstawił Silmarillion w dwóch formach dzięki czemu 'zaspokoił’ literacki głód dwóch najpotężniejszych grup ludzi. Po pierwsze ludzie wierzący. Gdyby się przyjrzeć dokładniej Silmarillion na swój sposób przyjmuje formę Biblii. Każdy wierzący dostrzeże w tej przepięknej książce Boga, anioły, wybrańców boga, cuda, walkę zła z dobrem i dużo, dużo więcej odniesień do religii. Ponadto można znaleźć tam bezpośrednie odniesienia szczególnie do religii Judeo-Chrześcijańskiej. To, co jednak jest najciekawsze to to, że Silmarillion zadowoli każdego wierzącego niezależnie od tego, jaką religie czytelnik wyznaje. Wyznawca Chrześcijaństwa, Buddyzmu, Islamu, Hinduizmu. Niezależnie od tego czy wyznajesz politeizm, czy monoteizm. Każdy dosłownie każdy znajdzie w Silmarillionie coś dla siebie. Chociaż znajdziemy w Silmarillionie odniesienie do wielu religii to w całym Legendarium Tolkiena nie ma czegoś takiego jak 'oficjalna’ religia. Nikogo więc nie powinno zdziwić, że książka ta została przetłumaczona na prawie 30 języków i 'trafiła’ do ludzi na całym świecie niezależnie od wyznania i kultury.

Po drugie naukowcy. Na Silmarillion można również spojrzeć przez pryzmat nauki. Chociaż Silmarillion to fikcja zafascynowany tym gatunkiem literatury 'naukowiec/ateista’ również znajdzie coś dla siebie. Różnica jest taka, że 'naukowiec/ateista’ na wydarzenia opisane w Silmarillionie spojrzy po prostu ze swojego punktu widzenia. Tak więc zamiast Muzyki Ainurów, która dla wierzącego zazwyczaj jest rozumowana jako śpiew aniołów dla naukowca muzyka ta będzie metaforą nut natomiast nuty będą odniesieniem do fizyki i cząsteczek we wszechświecie. Tam, gdzie wierzący dostrzeże anioły i wybrańców boga tam 'naukowiec/ateista’ dostrzeże historię Grecji czy Rzymu. Przykładów można podawać wiele jedno jest pewne w Silmarillionie każdy znajdzie coś dla siebie a co znajdzie zależy tylko od tego jak na to spojrzy.

Brytyjska ignorancja

Jak już wcześniej wspomniałam J.R.R. Tolkien, chcąc stworzyć mitologię dla swojego kraju kierował się naprawdę szczerymi intencjami. Smutna jest więc Brytyjska ignorancja i nie wiedza Brytyjczyków kim właściwie jest J.R.R. Tolkien. Mieszkając od 11 lat w wielkiej Brytanii wielokrotnie spotkałam się, z tym że albo ktoś nie wiedział kim jest J.R.R. Tolkien, albo myślał, że to Peter Jackson wymyślił cały ten świat. Silmarillion, który miał być darem J.R.R. Tolkiena dla Wielkiej Brytanii okazał się jedną z najmniej znanych książek J.R.R. Tolkiena w tym kraju. Oczywiście podkreślam, że to tylko moje obserwacje.

Jak widać w Anglii, dopóki coś nie ma swojej ekranizacji nie istnieje. Silmarillion zyskał największe uznanie w United States gdzie zyskał pierwsze miejsce na liście Us The New York Times i nagrodę Locus amerykańskiego magazynu The Science Fiction za najlepszą książkę fantasy. Ale przecież to nie Ameryka, tylko Wielka Brytania miała być głównym odbiorcą jego dzieła. Smutne. Tutaj zapewne zostanę po raz setny uznana za hejterkę, ale nie byłabym sobą gdybym o to nie spytała…

The Tolkien Society gdzie wy do cholery jesteście i jak mogliście na coś takiego pozwolić? Może kiedyś mieliście jakieś wartości, ale teraz ograniczacie się do 'modnych tematów’ i nabijania liczby 'członków’ bliżej wam do Mordoru niż Valinoru. Wasza organizacja nie wnosi do fandomu nic oprócz dram, na których praktycznie opiera się cały wasz fame. Wasze z 'dupy’ tematy są porównywalne do zupy Eowiny.

Inspiracje

Jak już wspomniałam na samym początku (uogólniając) inspiracją dla J.R.R. Tolkiena do napisania Silmarillionu była bujność reszty świata. A dokładniej? Inspiracji było wiele, ale wyróżnić możemy te najważniejsze…

Przede wszystkim literatura fińska i europejska. Tolkien otwarcie mówił, że w dużym stopniu inspirował się właśnie językiem i literaturą fińską. Natomiast fińska epopeja narodowa Kalevala była zalążkiem Silmarillionu.

Mitologia a dokładniej to mity germańskie, nordyckie (ze szczególnym naciskiem na wikingów), greckie, rzymskie, irlandzkie, walijskie, celtyckie, skandynawskie, staroangielskie.

Języki a dokładniej język fiński, Łaciński, Grecki oraz Min Chinese, czyli szeroka grupa języków Sinickich, którymi posługuje się około 30 milionów ludzi w prowincji Fujian, a także przez potomków kolonistów mówiących językiem Min Chinese na półwyspie Leizhou i Hainan lub zasymilowanych tubylców z Chaoshan, części Zhongshan, trzech hrabstw w południowym Wenzhou, Zhoushan Archipelag i Tajwan. – wyjaśnienie pojęcia Min Chinese pochodzi z Wikipedii > Min Chinese

Tradycje: Brytyjskie, Malajskie, Kambodżańskie, Europejskie i Słowiańskie.

No i oczywiście wkład tradycji judeochrześcijańskiej w wymyślne pisarstwo Tolkiena ma głębokie implikacje moralne. Tutaj jednak jest to bardziej zagmatwane, bo z jednej strony pod wieloma względami wczesny świat judeochrześcijański bardzo różni się od świata Tolkiena. Bo chociaż mieszkańcy tolkienowskiego świata nie do końca czczą „bogów”, to ich wierzenia są znacznie bliższe panteizmowi starożytnych Greków, Rzymian i Germanów niż zaciekłemu monoteizmowi starożytnych Izraelitów.

Jednak to nie wszystko. J.R.R. Tolkien do stworzenia Silmarillionu inspirował się nie tylko magicznymi mitami, wierzeniami i językiem. W dużym stopniu inspirował się on również nauką. Biorąc pod uwagę to jak duży nacisk kładł Tolkien na pokrewieństwo upodobanie Tolkiena do genealogi jest niezaprzeczalne. Dodatkowo w Silmarillionie możemy zauważyć duży wpływ astronomii a dokładniej kosmologi, filologi, lingwistyki, teologi, filozofi, metafizyki, mitologi, biologi, geografi. No i oczywiście sztuki w każdej postaci zaczynając od malarstwa aż po opere.

Ekranizacje

O wydarzeniach, które przedstawia Silmarillion po części opowiada serial Amazona pod tytułem Władca Pierścieni Pierścienie Władzy.

———-Nowy Projekt———- 
www.tolkienologia.com

Podoba ci się to, co robię i chciałbyś mnie jakoś wesprzeć? Możesz to zrobić na trzy sposoby: skomentuj, polub, przekaż darowiznę. Pamiętaj każdy komentarz i polubienie to motywacja do dalszej pracy i dowód na to, że to, co robię ma sens. Natomiast darowizna to więcej czasu, który mogę poświęcić na pisanie dla was coraz to lepszego contentu.

Pozdrawiam, Anna Eldameldor Mokos https://middleearthgeek.com/

Silmarillion
Silmarillion
Zawartość strony jest chroniona prawem autorskim, które przysługuje autorowi:
Anna Eldameldor Mokos

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *